Posty

Honeymoon IX - Highway to LA...

Obraz
Kalifornijska autostrada nr. 1 - jedna z popularniejszych dróg USA... Taka wybrzeżna Route 66, albo raczej Amerykańska Zakopianka. Klify, plaża, foczki - wszystko w zasięgu jednej drogi - od San Francisco po LA. Route 66 was to long for out short trip - so we hit the Californian Highway Number One. Pierwsza pauza to Big Sur - czyli Wielkie Południe. Oszałamiające widoki na góry Santa Lucia wyrastające prosto z oceanu. Droga wije się wąsko i kręcie na samym brzegu klifu, co kawałek przedzierając się mostami na wysokimi urwiskami.A na drodze turyści w kabrioletach i tutejsi w pickupach. A wracając do jazdy i Zakopianki: szokiem była dla mnie kultura jazdy tutejszych ludów. Wąska, kręta droga, mało szans do wyprzedzania - pojazd przede mną, widząc, że jadę szybciej, zjeżdża na pobocze, daje znak migaczem, bądź ręką abym wyprzedził i rusza powolutku za mną w dalszą podróż. Jakże inne podejście niż w Niemczech, gdzie kierowca jadący przepisowo, za chiny nie przepuści innego, ...

Sollemnitas Omnium Sanctorum

Obraz
Wszystkich Świętych, Zaduszki, Listopad - dobry czas na głębsze przemyślenia. Liście spadają z drzew. Leżą na ziemi i gniją nawożąc ziemię, aby liście kolejnej wiosny mogły być zieleńsze. Ludzie też spadają i lądują na cmentarzach, w kościołach, mogiłach... Po co? Aby o nich pamiętać.   November - "the 9th month" of the ancient Roman calendar... I like the Polish name more. The Listopad is the month, when the leafs fell down. It's a great time for reflection. Not only about the fallen leafs but also about the people who passed away and about the way they stay in our memories. Great time to visit places commemorating our predecessors.   Bazylika w Mediolanie - Duomo - miejsce pochówku 3 mediolańskich Arcybiskupów. Miejsce pamięci kilku innych znaczących, uwiecznionych na obrazach i rzeźbach. Miejsce, którego wielkość i piękno budzi podziw dla wszystkich tych, którzy do jego powstania się przyczynili. A było ich nie mało, biorąc pod uwagę, że...

Leśne Ludki

Obraz
Leśne Ludki wyrywają się z miasta, by pooddychać świeżym powietrzem na okolicznych zadupiach. Każdy słoneczny dzień w Monachium powoduje wylew ludzkości do pobliskich lasów. Najtragiczniej sytuacja przedstawia się nad Izarą - największą bo jedyną rzeką w mieście. Miliardy rowerzystów, rolkistów, huwerbordzistów i biegaczy zalewają asfaltowe i szutrowe ścieżki. Sytuacja polepsza się z każdym kilometrem, a w lesie znalezionym przez nas, 20 km na południe od miasta - jest wręcz idealna. Poza nastolatkiem z rodzicami, robiącym zdjęcia niby drzewa, a ukradkiem kukającym na Oliwię i paniami na koniach, będących ukradkiem obkukiwanymi przeze mnie - cisza i spokój... Leśne Ludki - Forest Homunculus... whatever. The titles don't need to be translated, do they?  Last Friday I asked some colleges from California for some stuff (for my job) and for a little bit of Cali sun. The last one worked really well! Sun in Munich means billions of people in the parks. Running, biking, drinki...